sobota, 29 października 2011

Pokochała bez wzajemności




Była sobie kiedyś dziewczyna i jej chłopak...
Wpadli na pomysł, aby zrobić rundkę po mieście...
Jednak mieli tylko jeden kask...
Lecz to było im obojetne...
Więc pojechali...
Czuli na swojej skurze delikatny powiew wiatru i cieszyli się tym...
W pewnym momęcie dziewczyna zauważyła, że jej chłopak jedzie coraz szybciej...
Spojrzała na licznik i zauwarzyła, że jadę już 150km/h...
Poprosiła swojego chłopaka żeby zwolnił bo ona się boi...
Chłopak jej odpowiedział...
Przytul się do mnie i powiedz, że mnie kochasz...
Dziewczyna mu powiedziała...
Kocham Cię ponad wszystko mój Skarbie...
Ale proszę zwolnij..
PROSZĘ...
Chłopak na to odpowiedział...
Ściągnij najpierw mi kask i załóż go sobie...
Proszę Cię, on jest mi za ciasny...
A puźniej mnie przytul i znowu powiedz, że mnie kochasz...
Dziewczyna założyła kask, przytuliła chłopaka i powiedziała...
Kocham Cię mój Skarbie ponad wszystko na świecie...
Dzień później pisało w gazecie:
Dwoje młodych ludzi uderzyło przy prętkości 180km/h w nadjeżdżający samochód...
tylko jedna osoba przeżyła...
Dla jasności...
Przeżyła tylko dziewczyna...
w trakcie jazdy chłopak zdał sobie sprawę z tego, że hamulce nie działają...
... że zablokował się gaz...
I nie mają możliwości zwolnić...
Dlatego kazał swojej dziewczynie założyć jego kask...
I kazał jej przytulić się do niego...
i żeby powiedziała że go kocha...
Kilka dni później...
Poszła na jego grób...
Miła oczy pełne łez...
I nie wiedzial jak ma sobie poradzić ze swoim uczuciem...
Kiedy stanęła przed grobem- zaniemówiła...
Jednak puźniej usiadła...
Położyła kwiaty i kask...
I powiedział mu, że uratował jej życie...
On był jej PRAWDZIWĄ WIELKĄ Miłością...



Był stałym bywalcem klubu, do którego właśnie przyszła
Wyższa liga, jej ciało mógł mieć jedynie w myślach
To było jak wystrzał, na jej widok doznał szoku
Zostali tylko we dwoje, nie było nikogo wokół
Nie mógł odciągnąć wzroku od jej oczu i ust
Niemalże czuł jej zapach i słyszał stabilny puls
Jak już podszedł do niej by wyjąć karty na stół
Jej spojrzenie sparaliżowało go od szyi w dół
Szybka zamiana ról, patrzył na nią nieprzytomnie
Wyszeptała mu do ucha rozkaz "chodźmy do mnie"
Skromne mieszkanie, od Centrum trzy minuty
Była już rozebrana zanim zdążył zdjąć buty
Miała dwa czarne kruki wydziarane na łopatkach
Było jasno jak za dnia, nie lubiła gasić światła
Chciała by ją związał i usta czymś jej zatkał
Asfiksjofilia - seks w plastikowych siatkach
Nie była delikatna, prosiła by ją bił
Jęczała z podniecania głowę odchylając w tył
Z całych sił ją tłukł, choć wiedział, że tak nie można
Zdarł sobie skórę z kostek a ona w końcu doszła
Erotyczny koszmar, była coraz bardziej sina
Lecz on wpadł jakby trans i już nie mógł się zatrzymać
Młoda dziewczyna w końcu przestała się ruszać
Podczas kiedy on ja rżnął, ona umarła w katuszach
Usiadł na łóżku, przepraszał, przysięgał
Płakał nago nad jej ciałem ze świeżą krwią na rękach
Mimo to była piękna, przy niej czuł się jak w niebie
Więc pod osłoną nocy przewiózł zwłoki do siebie
Nie wiem ile czasu, ile dni i nocy
Mył ją, robił maseczki i układał włosy
Mimo to czuł niedosyt, bo miłość nie jest łatwa
Nosił w sercu dziurę, której nie potrafił zatkać
Skarży się sąsiadka, że na klatce cuchnie
On tłumaczył się, że praktykuje orientalną kuchnię
Jebało truchłem w całym mieszkaniu przecież
Lecz skąd ta stara sklerotyczka mogła o tym wiedzieć?
W sobotę przy obiedzie padł przed nią na kolana
"Wyjdź za mnie", powiedział, "już nigdy nie będziesz sama"
Komedio-dramat, wyobraź sobie tą scenkę
Jakiś pojebaniec właśnie poprosił trupa o rękę (hehe)
Bo pęknę, ona była mu bliska
Pokazując zdjęcia opowiadał historie z dzieciństwa
Wygadywał świństwa zawsze jak ją pieścił
Lubił czuć w ustach chłód jej martwych piersi
W tej smutnej opowieści śmierć ma rolę swatki
Ubrał martwą kochankę w suknię ślubną swojej matki
Rozsypał płatki róż na podłogę i łóżko
Po czym wskoczył w stary garnitur z cylindrem i muszką
W pokoju było duszno jak malował jej rzęsy
W tle leciał Barry White - "Oh What a Night for Dancing"
Wiedział, że będzie tęsknić, ich miłość jest zatruta
Niepoprawny romantyk obdarzył uczuciem trupa
Upał przyśpieszał gnicie, lecz on był nad wyraz twardy
Choć z każdego jej otworu wypełzały tłuste larwy
Blado-żółte barwy martwej panny młodej
W nudnym życiu jej kochanka stanowiły osłodę
W jego sercu płonął ogień, zdjął jej z twarzy welon
Ze łzami w oczach mówił, że miłość jest ich nadzieją
Ludzie nas nie zrozumieją
Ludzie są okrutni
Rozebrał ją do naga żeby nie pobrudzić sukni
Przeniósł ją do kuchni, położył na stół
I z perfekcją chirurga rozciął śliski brzuch na pół
Powoli jak żółw zaczął wyjadać trzewia
Zaplątał się w jelita niczym w korzenie drzewa
Zakochany dewiant taplał się w jej flakach
Śmierć najukochańszej to ponadczasowa strata
Chwilę jeszcze płakał, rozstanie go zasmuca
Silnym pociągnięciem wyrwał z klatki piersiowej płuca
Nieżyjąca muza obserwuje jak jej miły
Pozbawia jej czterech kończyn przy pomocy piły
Fioletowe żyły i zgniły odór mięsa
Nie przeszkadzały mu w jedzeniu swej wybranki serca
W ten sam dzień jeszcze kupił formaliny słoik
Oddzielił głowę od ramion gwiżdżąc przy tym jak słowik
Postawił na nocny stolik pamiątkę po swej bogini
Żeby już do końca życia pozostała przy nim
Siny ochłap skóry z kośćmi wrzucił do pieca
Wyciął tylko jeszcze kruki, które nosiła na plecach
Spłonęły jak świeca resztki ich romansu
Obserwował ogień w swoim destrukcyjnym tańcu
Na końcu opowieści przyniósł stary aparat
Trzymając głowę w słoju włączył samowyzwalacz
Zakochana para, której nikt nie widział więcej
Został tylko napis "love forever" pod ich zdjęciem...







Ona- Była szarą myszką, ciągle nie wierzyła że on naprawde ją kocha...
On- Najpopularniejszy chłopak w szkole, mógł mieć każdą, a wybrał właśnie ją...
Oni- Razem tworzyli idealną parę jak z bajki...
Byli bardzo szczęsliwi wydawało się że nic nie może popsyć ich szczęścia...
Ale pewnego dnia ona chciała się dowiedzieć czy naprawde ją kocha, poszła więc do niego...
Ona: Lubisz mnie?
On: Nie...
Ona: Myślisz że jestem ładna?
On: Nie...
Ona: Jestem w twoim sercu?
On: Nie...
Ona: Gdybym odeszła tęskniłbyś??
On: Nie...
Chciał powiedzieć jej coś jeszcze, ale ona nie słuchała, wybiegła z płaczem z jego domu...
Oczy miała tak zapłakane że nie zauważyła nadjeżdzającej ciężarówki...
Nie miała szns zginęła na miejscu...
Nikt nie podejżewał ,że zakończu swoje życie na tej ziemi w taki sposób...
Dwa dni odbył się pogrzeb...
Po pogrzebie wszyscy się rozeszli został tylko on...
Uklęknął i zaczoł mówić szeptem:
Na początku chciałbym się przeprosić Skarbie bo to moja wina...
A teraz powiedzieć to czego nie zdazylem powiedziec podczas naszej ostatniej rozmowy...
Nie lubie cie tylko KOCHAM...
Dla mnie nie jestes ladna tylko PIENKA...
Nie jestes w moim sercu bo JESTES MOIM SERCEM
Nie tesknil bym za toba, tylko UMARL bo nie mozna przeciez zyc bez serca.
Wyja kartke a nastepnie napisl na niej kilka slow, po czy schowal ja spowrotem do kieszeni...
Tym czasem jego rodzice czekali w domu...
Ale wciaz nie wracal jego matka postanowila pojechac na cmentarz sprawdzic czy nadal czuwa przy gronie ukochanej...
Byl, czuwal, jego matka podeszla i powiedziala...
Kochanie wracajmy do domu nie ma sensu to dluzej siedziec, wracajmz do domu...
Odpowiadala jej tylko cisza...
Prosze Cie chodzmy, jesli zechcesz to przyjedziemz tu jutro...
Prosila syna matka, ale i tym razem nik nie odpowiedział...
Chwyciła go za rękę był zziębnięty, a było ciemno więc nie mogła zobaczyć jego twarzy...
To, że marzniesz tutaj nie wróci jej życia...
I tym razem nie usłuszała odpowiedzi, odruchowo sprawdziła puls- był niemalże niewyczuwalny...
Zadzwoniła po karetkę...
Przyjechała po 10 minutach...
Kiedy położono go na noszach z kieszeni wypadła mu kartka na której pisało...
kochałem ją, była dla mnie najpiekniejsza, była moim sercem a przecież nie można żyć bez serca...
Matka przeczytała kartkę chwilę później...
Lekarz stwierdził zgon..
Przyczyna: Brak serca...



Bylo cieplo. promienie slonca grzaly jak nigdy .Nikt nie przypusczal ze w tym dniu moglo sie cos stac.A jednak te dni mialy cos w sobie pieknego i milego. A w tym sloneczna milosc. Rankiem.... szybko uporal sie ze sprzataniem.
Na godz 16 byl juz gotowy do wyjscia. Umowil sie z...
Chodzil z nia ponad rok.Nie mogl bez niej zyc...
Byl umowiony kolo kawiarni.Gdy przyszla powital ja serdecnym pocalunkiem....
 zaproponowala mu spacer. Zgodzil sie. Spacerowali po parku rozmawiali, zartowali. Byli soba tak zajeci ze nie zauwazyli jak robi sie ciemno
- Nie wiem jak Ci to powiedziec,ale ja Cie kocham.
- Ja tez Cie kocham - powiedzial i przytulił sie do niej.
- Kocham Cie moja najdrozsza. Jestes tylko moja nikogo wiecej.
To bylo piekne. Spotykali sie czesto.

Zaczela go unikac. On udawal , ze to nieprawda. Kochal ja i to go oslepilo. Wiedzial ze juz ma innego. Byla wtedy taka jak jakiej nie chcial znac.
Ktoregos dnia spotkali sie na ulicy.
- Czesc- powiedziala.
 Odpowiedzial jej, ale glos jego drzal. Zrozumiala ze on wie o wszystkim.
Bala sie jakby zrobila cos zlego.
- Nie jestem taki jak o mnie myslisz. Kocham Cie i chce abys byla szczesliwa ale Ty tego nie chcesz.Niszczysz siebie i swoich przyjaciol, bo wierzysz tylko w siebie- mowil drzacym glosem.
Nie rozumiala jego slow. Chciala cos powiedziec ale z jego oczu plynely lzy. I tak sie rozstali...
Kiedys byl wiecznie wesoly dlatego nazywali go chlopakiem radosci,a teraz to chlopak smutku....
- Co Ci jest? Nie chcial powiedziec.
 - I tak mi nie pomozecie. Jestem w krainie smutku i tam pozostame...
Po raz pierwszy widzielismy jego lzy. Kiedy wracalismy z zabawy....zaprosil nas do siebie. Polozyl sie na tapczanie i zaczal mowic o roznych sprawach.
nagle chwycil sie za kark i zaczal jeczec. Szybko zawiadomilismy pogotowie. Lekarz stwierdzil atak serca z wyczerpania.bedzie zyl jeszcze jeden dzien.
Siedzielismy przy nim caly czas. odzyskal przytomnosc. Pierwsze slowo wypowiedziane przez....to prosil abym zostal tylko ja.Gdy wszyscy wyszli dlugo rozmawial o niej.
- Dzis odejde z tego świata... bede mial 18 lat... Nie mógł mówic. Wymawial tylko końcówki Nie wiem czy z bolu czy dlatego ze musiał odejść - ale raczej z obu przyczyn.
 - Pozdrow go ode mnie. Nie zapomnij powiedziec ze zycie jest piekne i nikt go nie przelamie nawet moje lzy. Powiedzial jeszcze dwa zdania.
- Nie goncie go za to,gdy bedzie mu źle pomozcie mu. Prosze was. Do pokoju weszli wszyscy...mowil dalej.
- Mam 18 lat i trudno mi odejsc tak daleko. Czy tak musi byc? Jego lzy laly sie na poduszke.
 - Przelamalem wiele przeszkod,ale teraz jest ostatnia i najtrudniejsza. Odchodze od was juz na zawsze nie zobaczmy sie juz nigdy ale pamietajcie ze kiedys bylem pelny radosci,a teraz jej nie mam.
gdy bede mial 20 lat powiedz jej niech polozy na moj grob bialy gozdzik i nie mowcie o niczym wiecej. Czuje ze mnie cos ciagnie.
Mamo kochana komu zrobilam krzywde?tato kochany czy ja musze od was odejsc? Ja chce zyc razem z wami. Nie chce umierac. Trzymal kurczowo moja reke. Plakal z bolu. Nagle puscil mnie i rzekl :
- Niestety ale zapomnijcie o mnie. Nie martwcie sie kochani. Zycie sie wam ulozy. Zycze wam szczescia kochani,szkoda,że nie moge sie pozegnac z... Ona jest teraz daleko ale to dobrze teraz napewno pocalowala swojego chlopaka tak jak mnie przed paroma miesiacami.Zegnaj.... Zegnajcie kochani i ja zawsze bede o was pamietal. Zegnaj O..... - nie skonczyl Umarl o 24.
 W tym dniu skonczyl 18 lat. Przyjechlem do domu w drodze spotkalem ...Byla wesola jak zawsze.
- Co jest? Wygladasz jakbys calą noc nie spal- spytala.
- Dokad idziesz?
- Do kolegi.
 - Co robilaś o 24? Bylas z chlopakiem i calowalas go o tej porze? Byla zdziwiona.
- Skad o tym wiesz? Ja dziwilem sie ...skad o tym wiedzial.
- Ach masz pozdrowienia od...
 - A dawno go nie widzialam podrow go.
- Za pozno moglas to zrobic wczesniej,mniej by cierpial.
 - A co sie stalo zachorowal?
- Ach zeby tylko cieszylbym sie razem z Toba. Ale niestety zachorowal a Ty go zabilas. Powoli wylamywalas mu rece nogi i w koncu zostalo tylko serce. Lecz Ty jestes zbyt skapa. Zabralas mu wszystko. Zniszczylas i zostaly tylko wspomnienia .
 Widzialem jak nie chcial odejsc...Chcial zyc. Wiesz jaki byl ten chlopak tak go nienawidzilas.
- Powiedz co sie stalo? Chyba nie chcesz powiedziec ze.... umarl.
 - Tak .... umarl. Jedyna prosba do Ciebie to masz mu polozyc bialy gozdzik gdy bedzie mial 20 lat. Pierwszy raz zobaczylem w jej oczach lzy. Plakala jak dziecko ale zebrala sie szybko i pojechala do .....
Wpadla do mieszkania i ujrzalala zwloki chlopaka w czarnyn slubnym garniturze.Teraz byl usmiechniety.
Uklekla kolo niego i pocalowala go.Teraz kiedy nie zyl pokochala go bardziej ale bylo za pozno...
- Kocham Cie - krzyknela kilka razy.
- Slyszysz? Kocham Cie!!! Bylo cicho. Usta jej drzaly. Plakala cichym glosem.
- Nie placz.Wstan... Nie zyje. Zapomnij o nim. On Cie nie slyszy...
- Nie ja pojde za nim. Wziela noz i przebila sobie serce. Upadla kolo zwlok chlopaka. Wokolo nich rozlala sie krew.
 Teraz łaczyla ich prawdziwa milosc....


To był normalny dzień a jednak różnił się od innych.Wstałam koło 9 i poszłam na miasto spotkać się z moja przyjaciółką było super.Moja koleżanka zobaczyła plakat że będzie u nas wesołe miasteczko więc się wybrałam razem z nią.Jeździłam skuterem koło wesołego miasteczka i jakiś chłopak pracujący tam powiedział nam cześć dziewczyny to był ten na którego czekałam.Poszłam następnego dnia na karuzele a on już czekał żebym już siadała zapinając mnie zapytał się czy mam jakieś fajne piosenki ja powiedziałam mu tak mam 10 minut później przyniosłam mu piosenki a on zapytał się mnie co tam u mnie i tak gadałam z nim do samego wieczora.Następnego dnia zapytałam się wiesz nawet nie wiem jak masz na imię on odpowiedział Błażej ale mów do mnie Herman i podał mi swój numer.Było bardzo fajnie rozmawiałam z nim jak z nikim innym ale nadszedł czas rozstania.Powiedział że wyjeżdza do sąsiedniej miejscowości.Zaczełam do niego jeździć autobusem po 3 spotkaniach zapytał się mnie czy chce z nim być ja powiedziałam tak i mnie pierwszy raz pocałował to było cudowne.Poszłam z nim nad wodę trzymaliśmy się za ręce i cały czas się przytulaliśmy.Ale on powiedział że wyjeżdza do domu a dzieli nas 288 km.Ja płakałam jak ostatni raz się z nim widziałam.Pojechałam do domu pierwszego sms dostałam od niego nie rycz mała zobaczymy się niedługo.A teraz od wakacji mija 4 miesiące i nigdy jeszcze sie z nim nie spotkałam zawsze obiecywał ale nie dotrzymywał słowa zawsze mnie wystawiał.Teraz jak do niego pisze nie odbiera i nie pisze.Zranił mnie kłamstwami i nie wiem jak żyć bez niego tak bardzo bym chciała żeby było tak jak kiedyś ;(

Zaczelo sie calkiem zwyczjnie....
on poznal ja bo wysylajac sms pomylil numer..
okazalo sie ze mieszkaja w tym samym miescie...
zaczelo spotykac sie swietnie sie dogadywali i dobrymi przyjaciolmi...
Wtedy nie wiedzieli ze sa dla siebie stwozeni..
Az raz napisal do niej sms:jak mam ci udowodnic ze zalezy mi tylko na tobie???..
Dla cb moge zrobic wszysdko pokochalem cie jestes moim sercem,,,


Wydawali się bardzo szczęśliwi wydawało sięże nic nie może zniszczyć ich szczęścia. Ale pewnego dnia ona chciała się dowiedzieć czy on naprawdę ją kocha, więc poszła do niego... Pytała: lubisz mnie? Jego odp. Nie... Ona: Myślisz że jestem ładna? On: Nie... Ona: Jestem w twoim sercu? On: Nie... Ona: Gdybym odeszła tęskniłbyś? On: Nie... Chciał powiedzieć coś jeszcze ale ona wybiegła z płaczem z jego domu... Oczy miała tak zapłakane że nie zauważyła nadjeżdżającej ciężarówki. Umarła na miejscu. Nikt nie przewidział że zakończy swoje życie w taki sposób. 2 dni później odbył się jej ppogrzeb. Po pogrzebie wszyscy sie rozeszli, został tylko on. Uklęknoł i zaczął mówić szeptem. Nie lubię cię, tylko kocham. Nie uważam że jesteś ładna, tylko piękna. Nie jesteś w moim sercu, jesteśmoim sercem. Gdybyś odeszła nie tęsknimbył tylko umarł bo nie można przecież żyć bz serca. Wyją kartkęcoś na niej napisał i schował ją do kieszeni. Jego rodzice czekali aż wrói ale wkrótce jego matkaa po niego poszła zobaczyłaa że ma prawie nie wyczówalny puls i wezwała karetkę. Umarł. A ona dopiero w domu przeczytała kartkę, na której było napisane: Była moim sercem a nie można przecież żyć bez serca


Pewnego razu chłopak i jego dziewczyna jechali na motorze około 200 km na godzinę.
Dziewczyna: Zwolnij, boje się.
Chłopak: Nie bój się jest fajna zabawa...
Dziewczyna: Proszę zrobię wszystko jak zwolnisz.
Chłopak: Dobrze, przytul mnie bardzo mocno.
Dziewczyna: Okey, ale zwolnij (Dziewczyna go przytuliła)
Chłopak: Czy mogłabyś ściągnąć mój kask bo mi przeszkadza i
założyć na siebie
Dziewczyna: Dobrze (Dziewczyna zdjęła kask z jego głowy i włożyła na siebie)
Chłopak: A teraz mnie pocałuj i powiedz że mnie kochasz.
Dziewczyna: Kocham Cię. (Dziewczyna pocałowała go)

Następnego dnia w gazecie: W wczorajszym wypadku dwuosobowym który się wydarzył w mieście zginęła jedna osoba, okazało się że kierowca motoru, w połowie drogi dowiedział się ze jego hamulce nie działają, a więc dał
swojej dziewczynie kask i kazał jej powiedzieć że go kocha i poczuć ostatni pocałunek po czym oddał swoje życie dla niej

On mnie kręci, kręci mnie każdy Jego ruch, każdy uśmiech i każde spojrzenie.

Wystarczyło to jedno przeszywające spojrzenie, a już byłam gotowa oddać mu siebie całą, zasypiając nago w Jego ramionach.

Chciałem tylko powiedzieć, że jesteś bardzo piękna. A piękne osoby nie wyglądają dobrze same. Ty też potrzebujesz pary. Bóg stworzył wszystko w parach. Na drzewach kiełkują na raz po dwa liście. Rzeka ma dwa brzegi. Mamy dwoje oczu, dwoje uszu, dwie ręce. Wszystko ma parę. Dlaczego ty miałabyś być sama?

W moim domu będzie parapet. Specjalny parapet dla rozmyślań. Rozmyślań i kubka herbaty.

Lecz pod grubą warstwą straszliwego żalu, choroby, strachu i wyczerpania nadal bije me serce, nadal obracam się wraz z ziemią, wiedząc, że tyle na niej piękna, tyle osób ukochanych, tyle do zobaczenia i przeczytania.

Po prostu jest lato. Po prostu jest gorąco i wtedy w każdym otwiera się tunel potrzeb, wysyłanie żarliwych próśb, aby w Twoim życiu stało się coś, co naprawdę zapamiętasz, i aby to było rzeczywiste, dotykowe, z całą gamą zmysłów. Żebyś naprawdę kochał, przeżywał, upijał się, zarażał wysypkami, nabawił raka skóry i gubił dokumenty.

Wiesz co z tobą jest nie tak Panno Kimkolwiek Jesteś? Jesteś tchórzem. Nie masz odwagi. Boisz się powiedzieć "OK, życie jest jakie jest". Ludzie się zakochują. Należą do siebie, bo to jedyna możliwość, żeby być szczęśliwym. Nazywasz siebie wolnym duchem, dzikim stworzeniem. Przeraża cię to, że ktoś wsadzi cię do klatki. Ty już jesteś w tej klatce. Sama ją zbudowałaś. I nie jest ograniczona przez Paryż, Teksas czy inne miejsce. Jest wszędzie tam gdzie ty. Bo nieważne gdzie pobiegniesz, skończysz w tym samym miejscu.

Czuję niezręczną ciszę w sercu, moja dusza osmolona chwyta po kolejnego
papierosa z serii black devila, znów chwyta dłoń kogoś innego.

Porządni faceci nie są dla mnie.
Przytulam się do kolejnego porządnego faceta,
z myślą 'nadal kocham tego dupka'.
Porządni faceci nie są do kochania,
są do przytulania. Do kochania są dupki.
Tacy palanci jak Ty.

Dostawałam gęskiej skórki, gdy w taki
prowokujący sposób przyciągałeś mnie
do siebie i namiętnie skradałeś szybkie
pocałunki. Wiedziałam, że wtedy nie wrócę
do domu sama.

I mogłabym przysiąc, że widziałam zakochane iskierki
w Twoich oczach. Nawet wtedy, gdy mieliśmy się tylko
kochać, zwyczajnie fizycznie. Zakochane iskierki
zawsze wszystko komplikują.

"...i stawała się demonem seksu, który po wszystkim przemieniał się w romantyczną dziewczynkę pragnącą tylko wtulić się w jego silne ramiona i czuć jego pocałunek na swoich włosach..."

Udaje mi się całe długie godziny przeżyć i o nim nie pomyśleć, a potem i tak coś mi go zawsze przypomni, piosenka, zapach, jakieś miejsce, jakieś słowo. I zaczynają mi płynąć obrazy w głowie jak film, i nie chcę, nie mogę, nie potrafię ich zatrzymać. Po co, po co? Przecież już go nie ma, przecież już się nie spotkamy, i jest to najbardziej idiotyczny i banalny koniec tej znajomości, jaki tylko mogę sobie wyobrazić. Wydawało mi się kiedyś, że efektowne historie powinny mieć efektowne zakończenia. A jednak nie mają..



"Szczęśliwa? Nigdy dotąd nie byłam tak szczęśliwa. Maciek jest najbrzydszym facetem, jakiego miałam w życiu, prawda, Agnieszko? Sama widziałaś. Nie kupuje mi kwiatów, nigdy dotąd nie powiedział, że mnie kocha. Ale wiem, że to dla mnie hoduje kwiaty w ogródku przed naszym domkiem w Pile. Po co komuś jakieś wyświechtane "kocham cię", skoro facet wstaje przed tobą, robi ci śniadanie i na talerzyku układa serduszko z truskawek? No po co? Nie umie tańczyć, nie ma czasu na czytanie książek, do czarnego garnituru założyłby brązowe buty, tylko dlatego, że są nowe. Ale ja już wyrosłam z marzeń o tańcu w deszczu, z różową wstążką we włosach. Może się okazać, że jest czarna."

Dom to miejsce, gdzie dusza rozbiera się do naga. Dom to miejsce, gdzie można zdjąć maskę i dać się domowi pogłaskać po policzku. Dom kołysze do snu. Dom nie ocenia, nie rozlicza, dom kocha bezwarunkowo i bezinteresownie. Tylko dom tak kocha. Jeśli jest prawdziwym domem.

Obserwowanie śpiącego ukochanego należy do wielu cudów tego świata: bez jego wzroku i świadomości przez słodką chwilę masz dostęp do jego duszy; bezbronny jest wówczas całkowicie, (...) po męsku czysty, dziecięco kruchy.

Była zachwycona. Miała władzę nad jego duszą i ciałem, całą noc przewracał się w łóżku, myśląc o niej. Ponieważ ona przez całą noc robiła to samo, można było powiedzieć, że spędzili ją razem

Linia karku mężczyzny może zmienić Twoje życie. Sposób, w jaki grzebie w kieszeniach, szukając drobnych, może sprawić, że zaskrzeczy ci serce, a dłonie zziębną. To, jak dotyka twojego łokcia albo niezapiętego guzika na mankiecie swojej koszuli, jest demonem, którego wypuścił, nawet o tym nie wiedząc, i który natychmiast cię opętuje.

Jeśli miałabym wybrać jedno miejsce,
w których szczęście osiąga maksimum,
bezapelacyjnie wskazałabym na Jego ramiona

Kawałek nieba nad moją głową jest w kolorze Twojego spojrzenia.

Skłamałabym mówiąc, że był moim całym światem.
Nie był.
Był kimś w rodzaju świętego mikołaja dla małych dzieci.
Bezgranicznie go kochają,
ale nie oddałyby za niego życia, bo przecież...
Tyle jeszcze może się zdarzyć.

W moim umyśle tkwi problem niewiary. Niewiara w miłość, w sens, w Ciebie niewiara. Myślę, że problem niewiary polega na tym, że sądzę innych własną miarą.

A dzisiaj stanowczo przechodzę na odwyk.
Zastąpię cię gorącą herbatą, czekoladą i gronem kumpli.
Mam przed sobą całą noc na zapomnienie.

A gdy powiedział mi, że chce spróbować z inną, że ją kocha,
poczułam się szczęśliwa i spokojna, bo już wiedziałam na czym stoję.
Zrozumiałam, że zakończyło się to czekanie przed zaśnięciem na sms'a
który i tak nie nadchodził, że skończyły się smutki i niepokoje kiedy go nie było, kiedy się nie odzywał. To wszystko.

Dzisiaj, gdzieś pomiędzy milion pięćsetnym oddechem a siedemset czterdziestą dziewiątą łzą zrozumiałam, że chodzi o ten kawałek dobra który mi podarowałeś. O tych kilka uśmiechów, parę uścisków i nieco długich spojrzeń. Chodzi o to ciepło, które dałeś mi odczuć. To za nim tak tęsknię. I właśnie zdałam sobie sprawę, że za szczyptę miłości oddałabym całą siebie.

Przyklejała uśmiech do twarzy wraz z nakładaniem podkładu na twarz. Udawała szczęśliwą, by nie musieć każdemu tłumaczyć co jej zrobiłeś. Najgorzej było gdy zostawała sama, nie miała przed kim udawać, a samej siebie nie potrafiła oszukiwać. Zaczynała wtedy płakać z bezsilności, krzycząc z rozpaczy.

Dla miłości nie jest ważne, aby ludzie do siebie pasowali, ale by byli razem szczęśliwi.

Wiedziałam, że Cię kocham, odkąd nie potrafiłam określić co do Ciebie czuję. Mogłam wyszukać tysiąc różnych słów, ale żadne nie były w stanie opisać tego czym jest jedno słowo: miłość.

Myślałam, że kiedy nie będę wspominała,
rozpamiętywała i mówiła o tych chwilach
to zapomnę.
Bo przecież na tym to polega.
Nie żyć tym, wyrzucić z głowy.
I naprawdę już o nas nie myślę,
ale ciągle pamiętam.

Jest tą wybuchową idiotką,
która pierwsze śmieję się,
tańcząc boso na ulicy, potem kłóci się z Tobą,
a na końcu wybucha płaczem
ocierając łzy w jego ramionach.




Myślę że cała magia w słowach "Obiecaj mi" jest w tym że masz je do kogo wypowiadać, masz kogo o coś prosić, wiedząc że usłyszysz "obiecuje" i to jest taka wiedza, jakby ktoś czekał za najciemniejszym zakrętem ...


Obudziło się we mnie dawne pragnienie bycia w końcu docenioną przez kogoś. Powróciło uczucie pustki, bezsilności, beznadziejności, rozczarowania niespełnionymi oczekiwaniami. Pozostał tylko ten tępy ból psychiczny i świadomość emocjonalnego dna.


W urojeniach tworzę Twój rzeczywisty obraz. Układam Cię z nieudanych wspomnień, zrujnowanych marzeń i łez zagubionych w przestrzeni; zaszywam siarczystym przekleństwem, tlącym się niedopałkiem i kieliszkiem pełnym wódki. W moich urojeniach jesteś idealny - a w rzeczywistości... Rzeczywistość zrobi dla Ciebie wszystko.


Możliwe, że minąłeś mnie przypadkiem podczas ciepłej, letniej nocy. Możliwe, że spojrzałeś ukradkiem - przelotnie, bagatelnie. Możliwe, że uśmiech na Twoich ustach zatańczył zadziornie - może tak, może nie; nie widziałam - ciemność była wokół mnie.


Usypiasz mnie w księżycowym pyle, w złudnym świetle ulicznych lamp. Okrywasz kołdrą utkaną z najcieplejszych oddechów. Kładziesz głowę w poduszkę pełną dzieciecych snów; w Twoich oczach widzę wyobraźnię - w myślach mam wiosennego podmuchu szum. I staczam się, staczam w słodkości malinowej wiosny, w intensywność truskawkowego lata. Budzę się w szmaragdzie Twoich oczu.


Były takie ramiona, co słodkim smakiem obejmowały moje usta. Były takie oczy, co wypalały dziury w moich myślących skroniach. Były takie uśmiechy, co powrywały za sobą w przepaść. Byłeś taki Ty - ale już Ciebie nie ma.


Patrzysz na niego z miłością ale i z obrzydzeniem. Kochasz go i nienawidzisz. Pragniesz widzieć go codziennie ale , gdy tylko zobaczysz go z kimś innym nie chcesz nawet spojrzeć w jego stronę. Miłość to paradoks.


To nie jest tak, że ja już nie pamiętam. Pamiętam każdą przepłakaną przez Niego noc, pamiętam po jakich słowach płakałam najbardziej. Każdą obietnicę nadal noszę w sobie z nadzieją, że jeszcze kiedyś ją spełni. Każdy szept, każde wypowiedziane prosto w oczy słowa odtwarzam czasami w pamięci, nikomu o tym nie mówiąc. Pamiętam jak mnie przytulał, jak trzymał za rękę, jak utwierdzał w przekonaniu, że kocha. Pamiętam jak odszedł, nic nie wyjaśniając. Jak kłamiąc prosto w twarz układał sobie życie z inną.


Kiedyś czekałam na każdy moment, gdy tylko się pojawisz.
Teraz, mając świadomość, że kogoś masz, robię wszystko,
żeby na Ciebie nie wpaść...


Jest tylko jeden powód, dla którego wiem jaki jest dzień tygodnia. Ten powód to czekanie. Czekanie na każdy piątek, czekanie na piątkowe spotkania z Tobą.


To niewiarygodne, jak można czuć się szczęśliwą przez tyle lat, mimo tylu kłótni, tylu upierdliwości i tak naprawdę, kur#a, nie wiedzieć, czy to miłość czy nie.


Pomijając fakt, że jestem w jego ramionach,
Nadal jestem wolna.
I to jest najgorsze uczucie na świecie.
Nie być jego...


Patrzyłam na Niego i czułam taką ogromną pustkę.. Nie ma już między nami niczego. Pusto, nic, zero. To takie smutne. Nie potrafimy ze sobą rozmawiać. Chciałabym mu zadać mnóstwo pytań, przeciez o tylu sprawach milczymy już całą wieczność. A zostało jeszcze tylko niedokończonych spraw, rozmów, oddechów, dotyków.. Wszystko musimy zwyczajnie zostawić?


Nasycam się Twoimi słowami, każdym najmniejszym drżeniem powietrza z ust. To takie piękne.


W jej uśmiechu znajdowało się więcej promieni niż w całym słońcu. Te promienie wyciągały go z gęstniejącego cienia - ale on tego nie chciał. Mimo iż lubił ten uśmiech, to kochał cień.


Topisz mnie w szumie wspomnień, w wypłowiałych kolorach ostatnich dni, w masie zduszonych szeptów, cichych jęków, śmiałej nagości. Topisz mnie, a mi brakuje tlenu - duszę się. Proszę o powietrze, o teraźniejszość, o intensywne kolory, o głośne jęki i nagość - teraz.


Żeby przetrwać, musisz nauczyć się żyć bez niczego. Pierwszy umiera optymizm, po nim miłość, na końcu nadzieja.Mimo to musisz trwać.


Lubił ten typ urody. Małe dziewczynki, w zamknięte ciele dojrzałej kobiety, dążyły
do uzewnętrznienia - zacierały zmysłowość rys, wymywały drapieżność spojrzenia,
pozostawiały natomiast lepką słodkość i niebywały urok, który radośnie gniótł jego serce.


Chociaż w tym momencie była pijana, prawie zamroczona - ale po prostu wsunęła mi głowę pod ramię, jak kot, i skuliła się, skompresowała do rozmiarów piłki, jakby jej model był też przenośny.



Są ludzie, dzięki którym wierzymy w lepsze jutro. I jesteś Ty, który je takim czynisz.

Uwielbiam to uczucie, kiedy pisząc z tobą uśmiecham się do ekranu.

Ona była najlepsza w czekaniu, a On w dawaniu nadziei.

Nauczyłam się już pić kawę bez mleka, herbatę bez cukru. Może najwyższa pora nauczyć się żyć bez Ciebie?

Jest coś niesamowitego w byciu nie w humorze. Wiesz, że jesteś wredna i źle ci z tym, ale nie możesz się opanować.

Jak to dobrze byłoby mieć kogoś, kto zamiast mówić 'będzie dobrze' powie 'nie będzie dobrze, ale jesteś na tyle silna, ze sobie z tym poradzisz'.

Chcę byś trzymał moją rękę bez przerwy, wprawiając wszystkie dziewczyny wokół w zazdrość.Nie pozwoliłby mnie skrzywdzić.Rzuciłby we mnie pluszowym misiem, gdybym zachowywała się idiotycznie, a potem obdarowałby mnie milionem całusów.Robiłby z siebie idiotę tylko po to, bym się uśmiechnęła. opowiadałby o mnie swoim przyjaciołom z uśmiechem na ustach. Kłóciłby się ze mną o głupie rzeczy, by potem przepraszać mnie kupując kinder niespodzianki. Liczyłby ze mną gwiazdy. Byłby moim najlepszym przyjacielem.Nigdy, przenigdy nie złamałby mi serca!

Rzuciłeś mnie na łóżko, skrupulatnie całując moją szyję. Twoje ręcę badały każdy centymetr mojego ciała, a Twój oddech przesiąkał do cna rozkoszą. Właśnie wtedy zrozumiałam, że kochasz moje ciało. Tylko je. Że dusza czuje się ewidentnie pominięta. Żałuję, że się nie myliłam. Żałuję, że kiedy doszłam do owego wniosku i chciałam po prostu wstać i wyjść, Ty mi na to nie pozwoliłeś. I dokończyłeś miłość. Miłość względem mojego ciała. Wbrew mojej duszy.

Czasami mam ochotę odgryźć Ci wargi, kiedy jestem do cna podsycona euforią na widok Twojego uśmiechu. odgryźć i triumfalnie schrupać.

Ależ skąd! Nic mnie z Nim nie łączyło. To tylko kilkakrotnie wypowiedziane 'kocham', po kilka pocałunków przypadających na każdy cal mojego ciała i setki chwil w których śmiało mogłam stwierdzić, że jestem największą szczęściarą na ziemii.

I wiem, że kiedyś stanę na środku ulicy i zacznę tańczyć ze szczęścia.. Nie to nie alkohol, to podwyższony poziom miłości doda mi skrzydeł.

Perfekcyjnie operował czasem przeszłym, zwykł mawiać: była, kochałem, pożądałem..

Nie musisz o mnie pamiętać zawsze.
Ale pomyśl o mnie, gdy parzysz kawę, wkładasz koszulkę, zerkasz w lustro, potem w chmury...
Przecież powiedziałam, że zawsze będę obok Ciebie. I będę.


Na Jego widok zapiera mi wdech w piersiach, a mój wyrafinowany sposób mówienia staje się nadzwyczaj chaotyczny.

Filiżanka, którą trzymałam w złączonych rękach zaczęła drżeć . Tak właśnie na nią działały Jego wargi całujące jej nagą szyję.

Tak po prostu za Tobą tęsknie , co noc , co świt , co oddech...

Chcemy być obecni w życiu innych ludzi, w ich rozmowach, myślach, marzeniach, planach. Chcemy czuć się potrzebni i zauważani. A może po prostu boimy się, że nikt nie zauważy naszej nieobecności.

Wczorajsza kawa na stole , pół piernika w kształcie serca.

Zastanów się, o ile częściej cierpisz z powodu swego gniewu i żalu, niż z powodu rzeczy, które wprawiają cię w gniew i wzbudzają żal.




Jeśli On jest na tyle głupi, żeby to zakończyć,
Ty musisz być na tyle silna, by mu przypomnieć, gdzie są drzwi.


Jest niedziela a ja nie mam nawet ochoty umalować rzęs, aby wyjść i pokazać światu, że wyśmienicie sobie radzę.


Z wiekiem zauważamy że stres staje się naszym chlebem powszednim, sen tym czego nam brakuje, miłość krzykiem bez odpowiedzi.


Widzisz we mnie anioła. A może ja czasami nie chciałabym nim być.
Mam czasem ochotę stać się wampem z ustami w krwistej czerwieni,
Albo małą dziewczynką w przykrótkiej spódniczce i podkolanówkach.
A może po prostu dorosłą kobietą w lampką wina w dłoni.
Pozwól mi się stać kim chcę. Na chwilę. Potem wrócę. Obiecuję.


Ona nie umiała powiedzieć nie , on nie lubiał odmów.


Nie miałam nigdy swojego ideału faceta, później poznałam Ciebie i zrozumiałam, że właśnie tak wygląda mój ideał..


Nowojorczycy wciąż szukają pracy, partnera albo mieszkania. Załóżmy, że mamy aż dwie z tych rzeczy. Dlaczego pozwalamy, by to, czego nie mamy, psuło nam radość z tego, co mamy? Czy brak partnera oznacza, że jesteśmy zerem?


Nadszedł czas by wreszcie uświadomić sobie, że jestem jedną z tego miliona kobiet, do których ukochany nie wróci. Nie będę miała tego szczęścia, nie przyjdzie i na kolanach nie będzie prosić o miłość do niego.


Z samotnością w sercu, z pragnieniem w głodnych oczach, z rezygnacją w dłoniach.


Nie potrafię czekać bez końca. Moje życie nie może składać się tylko z czekania i nigdy nie spełnionych obietnic. One nie wystarczą by moje płuca wciąż mogły oddychać, a serce pompować krew.


Chciałabym abyś pamiętał, że gdziekolwiek będziesz, zawsze Ty i Ja będziemy patrzeć na to samo niebo .


Straciłeś mój szacunek. Moje zaufanie. Wszystko to co najważniejsze. Bo fakt, że Cię nadal kocham, nie ma tu nic do rzeczy.


Wspominam, zaciągam się z premedytacją papierosem, a z każdym kolejnym buchem czuję jak serce powoli pęka mi w pół.


Czy tylko jej się zdawało, czy znowu rzucił jej szybkie, taksujące spojrzenie? Nic w rodzaju zaczepki seksualnej. To było raczej... zdziwienie, jakby coś było z nią nie tak.


Znowu przejął prowadzenie, przygarniając ją do siebie i cąłując. Poczuła pierwsze ukłucia podniecenia w koniuszkach nerwów. Podciągnęła jego koszulę. Zdjął ją przez głowę i nagle sprawy nabrały tempa.


Marzę o Paryżu, gorącej czekoladzie, gwieździstej nocy i ewentualnie o mężczyźnie, ale takim prawdziwym- bez fałszu, zatajeń i nieporozumień.


Czasami choćby nie wiem jak człowiek się starał, płakał i błagał, nigdy nie dostanie tego, na czym mu najbardziej zależy.


Zastanawiam się dlaczego wciąż nie umiem odpuścić.
Chciałabym tak po prostu odejść zostawiając za sobą wspomnienia.
Wyrwać serce z piersi, wstrzymać oddech i uspokoić drżenie rąk.
Zapomnieć, chociaż na moment.


'Wiesz, co jest z Tobą nie tak, Panno Niczyja? Jesteś tchórzem, boisz się przyznać, że życie jest warte i że ludzie są zdolni do miłości. Chcemy należeć do innych, bo to jedyna szansa na prawdziwe szczęście. Nazywasz siebie wolnym duchem i dziką istotą. Przeraża Cię myśl, że ktoś zamknie Cię w klatce. Skarbie, Ty już w niej jesteś. Sama ją sobie zbudowałaś. Wszędzie czujesz się jak w klatce. Nieważne dokąd uciekasz, zawsze wpadasz na siebie...'


Jak zatkać mam uszy, gdy słyszę ciszę, Raniące odgłosy milczenia?


Kocham cię, za każde słowo, którym karmisz moją duszę. Za każdy, nawet najdrobniejszy gest, który wykonujesz. Kocham to, w jaki sposób kładziesz się obok mnie wieczorem do łóżka i szepczesz do ucha wszystkie te piękne słowa. Kocham to, w jaki sposób się złościsz i to, w jaki sposób bierzesz mnie w ramiona kiedy bije od ciebie pełnia szczęścia. Kocham chwile, w których jesteś przy mnie, chociaż mógłbyś robić w tym czasie miliony innych rzeczy.


Nie kupujmy nieba na kredyt, nie planujmy szczęścia, ni biedy, nie grajmy w dwa życia jak w kości tylko dajmy, dajmy, dajmy się zaskoczyć miłości.


Nie każdy chce co dzień widzieć promień słońca. Nie każdy ma ochotę na te czułe słówka, pocałunki. Ale każdy chce mieć tą je*aną świadomość, że ktoś Go kocha.


Twój dotyk jest obcy, nie jest tym samym, tym sprzed roku, tym który mówił mojej skórze jak bardzo kocha każdy centymetr mojego ciała i duszy.


A próbowałaś kiedyś spać ze złamanym sercem?


Choć chciałabyś być czasem kobietą spokojną, nie mającą pretensji i szczęśliwie funkcjonującą w społeczeństwie, to czasem się nie da. Głupie hormony szaleją i podpowiadają Ci szeptem, że coś jest nie tak. I sama się męczysz, bo nikomu nie powiesz, żeby nie wyjść na histeryczkę.


Dziękuje za anielskie uśmiechy, dzięki którym chętnie wstawałam z łóżka.

czasem za 'mam to gdzieś' stoi 'głęboko w sercu'



Wielki burdel w sercu.














pozwolę Ci odejść. pozwolę. ale najpierw patrząc mi prosto w oczy, wykrzycz,
że nic nie znaczę. wykrzycz, że nawet to kiedy wtulałam się w Twój
dwudniowy zarost było nieporozumieniem.
pozwolę Ci odejść. pozwolę, jeżeli mi udowodnisz, że postępujesz zgodnie z sercem.
że nie stawiasz się mu na przeciw ze względu na swoją chorą dumę,
tym samym odbierając mi szansę na szczęście.












alkoholem toruje sobie drogę przez zatłoczone ulice ,
papierosem wyznacza własną wolność - słowem akcentuje
niemrawą asertywność i nadmierną dumę .









Słabi ćpają. Słabi piją. Słabi palą. Słabi się tną. Jestem słaba. Przez Niego.









Podnieconym kobietom się nie odmawia. ;p










Facet powinien zarywać do jednej, a nie kurwa do dwudziestu. Amen.











nie ogarniam , chyba nie muszę , chyba nie chcę , ale chyba powinnam .










nie lubię momentów bezradności .














Ja umiem żyć bez kasy, wiesz? A ty się sprzedaj.













Zaczynasz wszystko od nowa, by znów popełnić te same błędy.











nie mów mi co dobre, gdy sam idziesz na dno.








Nie pozwól, by Twoje życie straciło sens, przez osobę, która po prostu nie była Ciebie warta.










krzywdzimy niewinnych ludzi tylko z tej przyczyny że kochaja nas bez wzajemnosci .












Czasem wydaje mi sie, że sam gubisz sie w swoich kłamstwach .









Wzbudzić nadzieje a później z tego kpić.








Czasem trzeba usiąść i pogadać z sercem. Ot tak jak staremu kumplowi wytłumaczyć, że nie masz ochoty na piwo czy miłość.











postanowiłam , że zaczynam od nowa . zamknęłam oczy , zacisnęłam pięści i ruszyłam przed siebie . do worka pod tytułem ' szczęście ' włożyłam wspaniałego chłopaka i cudownych przyjaciół , których zdążyłam obdarzyć niesamowitą miłością już pierwszego dnia .










wakacyjna przygoda , która stała się czymś więcej .










Siedzieli w milczeniu zatopieni w swoich oczach, reszta świata nie istniała.  ;*









Już raczej nie będziemy mogli zacząć od nowa lecz pamiętaj, że jesteśmy ustawieni na browar.













wymierzył i wystrzelił. w samo serce.  









najebać się, zpizgać, zacpać, pociąć. byleby znieczuliło ból.









Bądź tylko mój. ;*









Przepraszam, że uzależniłam się od Twojego wzroku.









To taki moment życia w którym wyjdę, trzasnę drzwiami.








Każda minuta Twojej miłości to przyjemność . ;*








Tyle lat znasz mnie, nie mam zalet, mam wady.







Czuję mniej, widzę więcej, dobra, lej, bo mi się trzęsą ręce.









Mieszam wódkę z kokainą, Obserwuję wskazówkę.. Godzina za godziną.













Nie mówmy o problemach, załóżmy że ich nie ma.









Ból kaca, smak krwi i smród świata, znów flacha, znów katar i znów wracam. Mówią: wytrzeźwiej, słyszałem to nie raz, mówią: widzę jak upadasz, odpowiadam: to nie ja.











Jest jedna zasada - zajętych się nie tyka.









Czasem nie wolno odpuścić i stanąć z boku. Bo w życiu są sprawy dużo ważniejsze niż spokój.









I możesz to dziś nazwać sentymentem, ale dla mnie zawsze będziesz miał pierwsze miejsce









Tylko kurwa puknij w stół a nożyce się odezwą, jesteś tak sprzedajną dziwką, że cię kurwa wszyscy wezmą.











Zasypia sama z własnymi myślami, płacz goi rany, ból przez ludzi których kochamy.








I niektórzy też twierdzą, że za dużo mówię i wiesz co mają rację i czasem żałuję.











Moje życie - moja sprawa i chuj Tobie do tego MAŁA.










nie mów mi, że postępuje źle, wiem to








czas goi rany, wypacza wrażliwość










Nie przepraszaj, mam to w dupie, przeproś siebie












wszystko powoli dochodzi do mnie, otrząsam się z goryczy najlepszych wspomnień










Będąc pod wpływem całego tego syfu, dodaj swemu życiu trochę kolorytu















miałeś byc ideałem czemu taki nie jesteś ??

l_28aa6c9cb6b266ec58efd4466b5a4dd1.jpg
miłość tak? wiesz gdzie ja ją mam ? w dupie i tam zostanie 


nie sztuką jest się zakochać. sztuką jest przestać kochać wtedy, gdy serce nadal tego pragnie, a rozsądek podpowiada całkiem co innego.


5236 smsów od Niego....wszystko co po nim sobie zostawiła...Zaznaczyła "usuń wszystkie" Patrzyła jak zielony pasek przesuwał się od lewej do prawej strony... Wpatrywała się z kamienną twarzą. Zatrzymała usuwanie na ostatnim smsie.Chciała chociaż jednego zachować by przypominał jej o tej miłości. Otworzyła pozostawionego ostatniego smsa. Pech chciał że to był tzw. pusty sms wysłany przez niego przypadkowo gdy trzymał dłonie w kieszeni



nie mogła pogodzić się z faktem, że był na świecie taki ktoś, kto umiał ją zmienić. 


popatrzyłam do słownika. byłeś pod słowami : bajka, magia i zniknięcie.



 

55df29325e.jpeg




Myślę o tobie, myślę o sobie, ale nie potrafię znaleźć choćby jednej rzeczy, która by mogła nas połączyć.




  


nie jestem jak kokaina, czy trawa. nie jestem też żadną pieprzoną herą. dla Ciebie jestem najlepszą wersją samej siebie.



Wejść to umiałeś, ale wyjść z mojego serca to już nie łaskaw ?

miłość - miłoś - miło - mił - mi - m - widzisz jak miłość może szybko zniknąć ?




Jeżeli w czymś nie ma logiki, jest to miłość.


miarą miłości jest szybkość wybaczania.




  



Czasem bał się powiedzieć jak bardzo ją kocha, a ona nie umiała wyrazić jak bardzo chce to usłyszeć.


100% miłości? no chyba kurwa w pet party 

Uwielbiam gdy patrzymy się w nasze oczy i nagle pojawia się ten uśmiech, który pokochałam od razu.





Gdy jesteś ze mną nie muszę wierzyć w miłość



a masz tak, że szukasz go wzrokiem na każdej przerwie ?
102229.jpg

jestem wredna, mam nawroty bezczelności co 3 sekundy i nie lubię się dzielić. wystarczający powód, żebyś dał sobie spokój ?
i kiedy założę w końcu Album Marzeń, możesz być pewny, że pierwsza kartka należeć będzie do Ciebie..


Jestem zbyt szlachetną suką dla takiego kundla jak Ty.


a najbardziej na świecie kocham twój uśmiech i oddałabym wszystko, aby móc oglądać go 24/h.




podoba Ci się chłopak, ale tylko Twoja przyjaciółka o nim wie. nadajecie mu wspólne przezwisko, żebyście tylko Wy wiedziały że o nim mówicie. a i tak prędzej czy później to się wyda, bo wszyscy wokół widzą jak na niego patrzysz. a Ty i tak uparcie zaprzeczasz, że to nie ten 

  
kłócimy się codziennie w zasadzie o nic. Nawet to polubiłam, bo kocham się z Tobą potem godzić.! 



uwielbiała ściągać z niego bluzę, ubierać ją na siebie i wtulać się w niego w te zimowe wieczory...




Z Twoich oczu potrafię wyczytać wszystko. Od gniewu po miłość. 



 Kocham Cię i żaden jebany wierszyk z google tego nie wyrazi




moja definicja szczęścia ? hmm. On


  


Jeżeli On nie potrafi Ci odpowiedzieć na pytanie "co jest między nami?" to chyba faktycznie coś się jebie



chcę chłopaka, który, trzymałby moją rękę bez przerwy, nie pozwoliłby mnie skrzywdzić. rzuciłby we mnie pluszowym misiem, gdybym zachowywała się idiotycznie, a potem obdarowałby mnie milionem całusów. robiłby z siebie idiotę tylko po to, bym się uśmiechnęła. opowiadałby o mnie swoim przyjaciołom z uśmiechem na ustach. kłóciłby się ze mną o głupie rzeczy, by potem przepraszać mnie kupując kinder niespodzianki. liczyłby ze mną gwiazdy. byłby moim najlepszym przyjacielem. i nigdy, przenigdy nie złamałby mi serca.
A to co ich łączyło to nie była chemia, ani fizyka. To było coś więcej, jednak nie mieli odwagi żeby dowiedzieć się co. Odpuścili.. tak po prostu.



- jaki jest twój chłopak? -mój chłopak? Jest przystojny i inteligentny, do tego zabawny i słodki. W sumie to ma tylko jedną małą wadę. - jaką ? - jeszcze go nie poznałam. 



Chciałabym iść do sklepu, wydać 1.30 zł na tymbarka, usiąść spokojnie na chodniku, otworzyć kapsel i przeczytać 'On Cię Kocha'.




Dla mnie słowa "kocham Cię", to coś wyjątkowego, coś, czego nie mówi się każdemu, a komuś kto na to zasługuje i komuś, kogo naprawdę darzy się tym uczuciem. Szkoda, że dla Ciebie to tylko dwa głupie słowa, coś jak 'cześć', bez większego znaczenia, coś, co możesz powiedzieć każdej przypadkowo napotkanej dziewczynie, aby tylko była Twoja przez jakiś czas.




Tak, wiem. zapomniałam Ci powiedzieć przed odejściem, że jestem zakochana.



imię: miłość nazwisko: nieodwzajemniona miejsce zamieszkania: moje serce, ulica niespełnionych marzeń 1  data urodzenia: pierwsze spotkanie z Tobą



miłość nie jest znalezieniem kogoś z kim możesz żyć, miłość jest znalezieniem kogoś bez kogo nie możesz żyć.




co z tego że kocham go najbardziej na świecie, skoro i tak boje się mu o tym powiedzieć?



  






,,Musze odejść tak będzie lepiej'' - czasami znaczy zatrzymaj się i nie pozwól mi na to.


coś - najlepsze słowo na określenie relacji między nami.




Teraz zrozumiałam, że nie da się patrzeć na gwiaździste niebo z osobą którą się kocha, bo w górze nie ma nic ciekawego, gdy on trzyma Cię za rękę.



Wyrwij me serce i wyrzuć, spal, potnij, nakłuj, zjedz! Cokolwiek. Już go nie potrzebuje



-Kiedyś znajdziesz tego jedynego. -Tak, tylko kiedy to będzie. -Na to Ci nie odpowiem bo miałam Cie pocieszać a nie dołować.
5d865bbe002391dc4d20b824.png

prawdziwa miłość jest zawsze chaotyczna. Gubisz się, tracisz trzeźwy osąd. Nie umiesz się bronić. Im większa miłość, tym większy chaos 
Dawno, dawno temu za siedmioma górami, za siedmioma lasami żyła sobie księżniczka. Ona kochała księcia a on ją nie. Koniec!




Kocha, nie kocha, kocha, nie kocha, kocha, nie kocha... Kiedy został jej ostatni płatek dowiedziała się, że on.. on jednak kocha!



Nikogo nie kochałam tak jak Ciebie, ale Ty oczywiście musiałeś wszystko zjebać 
Cały czas zadaję sobie pytanie. Słuchać serca czy rozumu?


` z Toba przez zycie iśc . !


wczoraj mnie lubiłeś. dzisiaj mnie uwielbiasz. pokochasz mnie jutro?

i gdy teraz pomyślę o nas, o tym, że kiedyś całowałam 
 i przytulałam takiego chuja jak ty,
nie pozostaje mi nic innego jak kulturalnie pójść do łazienki i zwymiotować, pozdro.
a za siedem tygodni będziemy mieli w chuj czasu
na siedzenie do późna w dymie i przelewających się kieliszkach

póki jest w nas to coś, coś więcej niż puls, coś co pozwala czuć,
coś więcej niż ból do utraty tchu, do utraty szansy, bo póki mamy siłę nie przestaniemy walczyć


Wszyscy mówią zawsze, że nienawidzą poniedziałków.
Ja tam mam wyjebane jaki jest dzień bo wiem, że i tak będzie do dupy..i nie wymagam od Ciebie żadnego wielkiego prezentu..
wystarczy Nutella, dwie łyżeczki i oczywiście Ty .

Błysnąć chociaż na chwilę by ogrzać chłód tej nocy.
Może dam życiu energie by znowu sens zdobyć .Eldo - Jego teksty mogłyby być interpretowane
w szkołach na lekcjach języka polskiego

Drogi Tymbarku. Kiedy zrozumiesz, że on mnie już nie kocha?

już go nie kocham więc weekendzie mijaj wolniej!


Wytrwam, ale musisz czuwać przy mnie.

Reprezentuje zło a wy robicie mi za tło.

szkoda , że nie mamy "święta Debili" w ten dzień najchętniej zadzwoniłabym do Ciebie i złożyła Ci najserdeczniejsze życzenia z okazji Twojego święta.


Któregoś dnia przyjdziesz i powiesz, że się zmieniłam.
Ja tylko wybuchnę śmiechem i odpowiem, że po prostu nie jestem już Twoja.


Chce Ci podarować cały świat , dobrze że jesteś ! < 3


Jeżeli o mnie chodzi to się nie piszę na miłość. dziękuje, postoje.


podobno Bóg stworzył nas na swoje podobieństwo , a ja jakoś nie wyobrażam sobie Boga siedzącego o 3:14 na ławce w parku , z kubkiem taniego wina w ręce i krzyczącego na cały park ' kurwaa znowu .! znowu wszystko się spierdoliło .!


to nie jest tajemnica, że szaleje za Tobą ! Niech wszyscy widzą, że Cię kocham, opinie mnie nie obchodzą bo najważniejszy jesteś Ty, a nie oni wiedz, że nikt kochać mi Ciebie nie zabroni ! ;* <3

Gdyby płacili nam za błędy już dawno miała bym królestwo.


Nigdy nie chciałam niczego Ci niszczyć. Chciałam Ci tylko powiedzieć, że tęsknię. Że kur.wa cholernie tęsknię !


siedząc na huśtawce znów czułam się jak małe, pięcioletnie dziecko. Bez problemów, bez smutków, bez jakiegokolwiek powodu do załamania. Po prostu jak szczęśliwy, mały dzieciak, nieznający jeszcze życia.



` I będę sobie wyobrażać, że każdy uśmiech który u
Ciebie zauważę jest właśnie dla mnie.
Nie ważne czy to będzie prawda czy nie, liczy
się to, że przynajmniej Ty jesteś wstanie się uśmiechnąć ..
Nadal krzywdzę ludzi, którzy krzywdzą mnie . !

Nie trać czasu dla kogoś , kto nie ma go dla Ciebie !

Już obrobiłaś mi całą d.upę czy tylko jeden pośladek?

sorry. mam uczulenie na pierdolenie głupot.

Zamiast popularności... dbaj o szacunek . !

`Masz jakieś 'ale' ? To weź się wpisz do `księgi skarg i zażaleń` !


Tak widziałam Cię i chciałam bez słowa Cię znów pocałować lecz w Twoje ramiona wtuliła się ona




aż tak do łez , aż do serca bólu ..




I w sumie mogę przyznać, że kocham ten stan, kiedy na korytarzu szkolnym, spoglądasz na mnie, a moim jedynym problemem jest to czy dobrze wyglądam... 






Lubię patrzeć na Ciebie jak nieudolnie próbujesz zamaskować fakt, że przed sekundą tak intensywnie się we mnie wpatrywałeś.



Drzwi otwarte, wychodzisz, powiało chłodem.
Gdybym znała przeznaczenie, nie pozwoliłabym Ci odejść .



Nie zakochała się w chłopaku z plakatu, ze snu, czy z własnej wyobraźni. Zakochała się w chłopaku, który istnieje, ale to też było bez sensu


Siedziała na podłodze na środku pokoju. Wokół niej leżały podarte fotografie. z jej oczu płynęły łzy. Nagle drzwi do pokoju otworzyły się, a w nich stanął on - powód jej płaczu. Spojrzała na niego. jego oczy wbiły się w punkt lekko nad jej głową. - Dlaczego? - Wyszeptała - dlaczego to zrobiłeś? Dlaczego mnie zdradziłeś? - jej szept przerodził się w krzyk - nienawidzę cię sukinsynie, nienawidzę! - Zalana łzami, prawie nie mogła oddychać. - Kochanie, naprawdę nie mogę z tobą być. - Odrzekł z ironicznym uśmiechem. Zbliżył się do niej i ją pocałował. - Spierdalaj! Nie chce cię widzieć - krzyknęła. On zaczął się śmiać i zostawiając jej żyletki na biurku, powiedział - tylko nie zrób sobie krzywdy, kochanie. - i wyszedł.


Gdy jesteś smutny, włącz radio. Bardzo prawdopodobne, że trafisz na piosenkę, która skutecznie Cię dobije

Jeżeli zdanie zaczyna się od 'no bo kurwa' to znaczy że coś jest nie tak.

Nie mam talentu wokalnego, plastycznego czy jakiegoś innego, ale za to mam talent do piepszenia sobie zycia, mimo wlasnej woli .

bo czas innymi oczami spojrzeć w przyszłość
i nie odwracać się wstecz.

niby dorosła . bo paliła papierosy . piła alkohol . ale tylko wtedy gdy chciała być kimś kto się nie wyróżnia .

jedynie sobą mogła być w domu . kiedy nikt nie patrzył na nią . ubierała swoje ulubione ciuchy .
chodziła w piżamie aż do południa . płakała kiedy chciała . wcinała te swoje nisko kaloryczne sałatki .

malowała się dla siebie . i patrzyła w lustro mówiąc "ŻAL MI CIEBIE PANNO" .
kiedy wychodziła na dwór . do nich . znów ubierała się na ciemno . robiła ostry makijaż . brała papierosy i kupowała piwo .


Jeżeli już coś bardzo chcesz dla mnie zrobić. To zwyczajnie w świecie chodź i mnie przytul.

masz zaklepane miejsce w moim sercu, pod tytułem 'pierwsza prawdziwa miłość'

wyobrażasz sobie reakcję Kuby Wojewódzkiego, gdyby miłość przyszła do Mam Talent?


On jest przynajmniej szczęśliwy. Przynajmniej żyje, i ma się dobrze.
Lubię go na tyle mocno, by nie życzyć mu źle. Chce, żeby spełniły się jego wszystkie marzenia...
Ale nie chcę się temu przyglądać.
- nienawidzę, nienawidzę, nienawidzę ...
- ale przecież kochasz .
- spierdalaj, nie widzisz że sobie wmawiam, że nienawidzę ?!

W głośnikach ciągle ta sama piosenka, która nie pozwala skupić się na niczym .. nasza piosenka

- How in the polish language is said to 'I love you' ?
- Spierdalaj .
- Mmm, spierdalaj .



To, że lubię przebywać sama, jeść tonami czekoladę i
użalać się nad sobą nie znaczy, że mam depresję!
Mam po prostu wrażliwą i romantyczną duszę.

czasem chciałabym wrócić do przeszłości . do bycia tą gówniarą z zerówki ,
która dawała sobie radę ze wszystkim ,
prawie w ogóle nie płakała i miała w sobie taką siłę , jak nikt .

Czasami czekanie na 'coś' jest najtrudniejszą rzeczą na świecie.


Jednak mimo wszystko kocham Cię za przeszłość.

don't cry. you say 'fuck you' and smile!

przypadkowe znajomości, przypadkowe pocałunki,
przypadkowe błędy, przypadkowe przeoczenie miłości.

Chciałabym mieć taki charakter, żeby jeśli ktoś mi przyśle kiedyś gówno końskie w paczce,
nie krzyknąć z odrazy, tylko się ucieszyć, że konik tu był.

Gdybyś jutro miała się już nie obudzić byłbyś zadowolona z tego co zrobiłaś?


była gotowa poświęcić wszystko i wszystkich dla tej miłości.

100% miłości? no chyba kurwa w pet party.



Świat nabiera sensu, gdy ktoś drugi jest w sercu.


Sens życia zamknięty w kilku momentach ,
rzeczach i osobach.


Dali jej ołówek i kazali narysować idealny świat. Narysowała siebie i Jego.
Tyle jej wystarczyło by być szczęśliwą.


Nagle z ust wyrwało się ciche 'wyjebane mam.'
Tak właśnie smakowała wolność.

ucieszyła się jak dziecko, które dostało lizaka.
usłyszała melodyjkę ustawioną na sms'a.
kiełkowała w niej nadzieja. odblokowała w pośpiechu telefon.
nie poczuła nic prócz rozczarowania.

 

związani spojrzeniami . <3









Cenię sobie bardzo przyjaźń. Dziękuje za to że mam przyjaciół. Są dla mnie bardzo ważni, ale pojęcie przyjaźni dla mnie, to nie tylko szeptanie tajemnic do ucha, najskrytszych pragnień, przebywanie ze sobą, śmiechy, zabawy do białego rana, ocieranie łez .Przyjaźń dla mnie, to mówienie sobie szczerze o uczuciach nawet tych nieprzyjemnych, które mogą się zalegnąć w sercach. to czasem potrząśnięcie, wylanie kubła zimnej wody na głowę, bo przyjaciel to nie tylko "kadzenie", to troska o drugą osobę, ale nie jej zawłaszczanie. Radość ze szczęścia przyjaciela, podanie ręki w kryzysie, obecność, czasem bez pytań, dociekania <3





Dotykam wargami liści, malin i truskawek.






zamiast więcej rozumiem mniej .





Żałosne nasłuchiwanie dźwięku telefonu, który nigdy nie dzwonił.





Wszechogarniający obłęd i otępienie.





-Napisałam Ci list.
-Nic nie dostałem.
-To dziwne. Na kopercie napisałam "Do najgorszego kłamcy i manipulatora wszechczasów". Może masz jakąć konkurencję w tej dziedzinie.







Któregoś dnia przyjdziesz i powiesz, że się zmieniłam.
Ja tylko wybuchnę śmiechem i odpowiem, że po prostu nie jestem już Twoja.


Chce Ci podarować cały świat , dobrze że jesteś ! < 3


Jeżeli o mnie chodzi to się nie piszę na miłość. dziękuje, postoje.

Nie za długo mnie trzymasz w tej niepewności? Mam zgadywać co czujesz?


czasem się zastanawiam czy to ma sens, czekać aż Ty powiesz: KOCHAM CIĘ


już wiem, że zależy mi na Tobie. ale naprawdę nie wiem, co bym zrobiła, gdybyś powiedział mi to samo 




w mojej wyobraźni jesteśmy parą doskonałą, w rzeczywistości stać nas jedynie na 'siema' mijając się na ulicy




Czujesz jaki ból potrafi sprawić miłoość, złamane serce boli bardziej niż złamana kość 






wszyscy od dziecka uczyli nas kochać, ale nikt nie powiedział jak przestać.


nasze spotkanie było tylko żartem Boga.

dnia 32.13 o godzinie. 25:61:61 przyjdę do Ciebie i powiem, że Cię nie kocham. zauważ, że takiej daty ani godziny nigdy nie będzie.



Kawę, ciastko, i tego Pana o brązowych oczach, proszę




z/w. zakochałam się  muszę poczekać , aż mi przejdzie.



kocham miejsca pachnące Tobą 




między nami nie ma już nawet słów.





Oszukał Cię .? - Nie . -Zdradził Cię .? -Nie . -To o co masz do niego pretensje. ? -O to, że całował z miłością i pasją, że w jego ramionach czułam się bezpieczna, że zawsze mnie wspierał i rozumiał, a najbardziej o to, że pozwolił mi odejść. 


To takie śmieszne uczucie. Kochać kogoś dla kogo jesteśmy nikim..


Za każdym razem kiedy zobaczę jego uśmiech, uświadamiam sobie, że moje uczucia są jakieś pojebane.









Pomimo tego co jej zrobił, ona nadal go kochała.


- cześć - no cześć - co u Ciebie? - a no nic nowego, wszystko po staremu ? - hmm.. wszystko po staremu ? czyli że co kochasz mnie nadal tak ?




to jak jest aktualnie? kochasz, nie znasz, nienawidzisz? poinformuj mnie, bo już się połapać, nie mogę.




Jeśli czujesz że straciłeś coś, co nigdy nie było twoją własnością, to znaczy że kochałeś.



ej kurwa jak komuś zależy, to powinien to okazywać, prawda? czy ja mam chore myślenie.



Wiem że Ci zależy.. Tylko chyba nie bardzo wiesz jak mi to okazać 


chcesz mieć problem? ZAKOCHAJ SIĘ!



co zrobiłam nie tak? prawdopodobnie zakochałam się.



Uwielbiam gdy patrzymy się w nasze oczy i nagle pojawia się ten uśmiech, który pokochałam od razu



szkoda, że nie wiesz co czuję. jak się czuję. mimo wszystkiego życzę ci tego samego. żebyś wiedział jak to jest gdy serce wpierdala cię od środka.



mówiłeś "kocham cię" , a ja uwierzyłam ci. mówiłeś "zawsze razem" a ja uwierzyłam ci. mówisz "już cię nie kocham" a ja nie chcę w to uwierzyć.




Nie chciała od niego nic prócz bycia przy nim Ten naćpany kretyn nigdy tego nie rozkminił




mógłbyś się określić? bo nie wiem czego Ty kurwa chcesz.
Uwielbiam moment, w którym Twoje oczy nie chcą przestać patrzeć w moje.


Jesteś jedyną piosenką jaką chcę słyszeć, melodią szybującą przez atmosferę mojego serca.






 





  chciałam tylko powiedzieć, że kocham Cię czy coś.



- nadal go kochasz... - nie... - kłamiesz ! - nie ! - i tak wiem, że nadal go kochasz... - nie ! - dlaczego kłamiesz ? - nie kłamię... - kłamiesz ! - ile razy mam powtarzać, że NIE! - tyle, aż w końcu sama w to uwierzysz
- Proszę powiedz , że mnie kochasz . - Kocham Cię . - Naprawdę ? - Nie , tylko kazałaś mi powiedzieć. 



w jego oczach było coś czego ona nigdy nie mogła pojąć



Najbardziej boli, nie to, że odszedłeś, ale to, że byłam tak naiwna wierząc, że zostaniesz.







cześć kocham Cię . Pamiętasz ?

Idealny facet to nie taki, który jest idealny. To taki, przy którym wszystkie ideały przestają się liczyć.


coś straciłam, nawet wiem co. wiarę. wiare w to że jesteś ideałem . że jesteś dla mnie. 
teraz czuje pustke nie wiem dlaczego. czy to dlatego że nas już nie ma że odeszłeś ? nie wiem , ale to głupie uczucie nie czuć nic.