poniedziałek, 3 października 2011


- Kubusiu ?
- Tak prosiaczku ?
- Przepraszam.
- Ale za co ?
- Za to , że miłość do Ciebie w moim serduszku jest taka mała jak ja...



- Nawet nie zauważysz , że mnie nie będzie.
- Jak śmiesz tak mówić ?! Ty byś nie zauważyła słońca wstając rano , że go nie ma ? Gwiazd kładąc się spać ?



- Będę twym parasolem !
- Parasol chroni tylko od deszczu.
- Czapką , nausznikami , szalikiem , bluzą z kapturem , kurtką , rękawiczkami , spodniami ortalionowymi , grubymi bawełnianymi skarpetami i kaloszami. Tym ja będę.



- Kochasz go ?
- Tak...
- To mu powiedz w końcu !
- Nie , bo widzisz to jest tak jak z zakupami. Widzisz wymarzoną rzecz na wystawie , a wiesz , że Cię na nią nie stać.



- Nie kocham Cię , rozumiesz ?
- Spokojnie , ja poczekam na swoją kolej.



- Jutro bal przebierańców ! Kim będziesz ?
- Sobą. Nikt mnie nie pozna...



- Nie możesz bez niego żyć ?
- Nie chcę.



- Jesteś szczęśliwa ! - krzyknęło złudzenie..
- Nie okłamuj jej... - szepnęło życie..



- Wypijmy za błędy.
- To się ostro nawalimy.



- Dlaczego do niego nie zadzwonisz ?
- Nie wiem co miałabym powiedzieć.
- Może 'cześć'.
- Ale wyszłoby 'cześć , chcę Cię mieć wyłącznie dla siebie'.



- No to potrzebna będzie ciężka praca , silna wola i kilka tabliczek czekolady.
- Po co Ci to wszystko ?
- Bo zrzucam zbędny ciężar.
- Jaki ?
- Tą cholerną miłość do niego i nadzieję na lepsze jutro.



- Nie mam siły... trzymać się więcej z daleka od Ciebie.
- Więc nie rób tego..