możesz tak siedzieć pół nocy, ba nawet całą noc możesz siedzieć przed komputerem i wpatrywać się w jego imię na liście na gadu i czekać na chociaż jedną głupią wiadomość. i wiesz co? chuja ! nie doczekasz się.
jak to? dlaczego? kiedy? z kim? z jakiego powodu? co? jak? kurwa, tyle pytań a na myśl, jako odpowiedź nasuwa się tylko jedno imię.
mówili o niej, że jest arogancką, zdecydowaną, pewną siebie i zimną suką. do czasu... gdy poznała Jego/ nikt inny nie potrafił złagodzić jej uczuć - oprócz Niego. tylko On potrafił sprawić, że jej ciągłe `nie` zamieniało się z twierdzenia. a ona była gotowa nawet przepuścić staruszkę w kolejce w kiosku.
.staliśmy wtuleni na przeciwko siebie, trzymając się za dłonie, co chwila nasze usta łączyły się w jedno, na przemian z krótkimi buziakami w policzki. nagle... poczułam się dziwnie.odsunęłam się od Niego i zrozumiałam głęboko w sercu, że mam to czego chciałam, że trzymam w ramionach cały mój świat, że ta miłość przez którą płakałam każdego wieczoru jest moja, że powinnam być najszczęśliwszą osobą na świecie. jednak, ja czułam się zupełnieinaczej. potraktowałam Go jako zdobycz. chciałam Go - dostałam - odeszłam. znów się tylko łudziłam, że potrafię kochać. dziś mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że nie jestem już zdolna do miłości.
uklękłam obok łóżka, złożyłam ręce i takim błagalnym wręcz wzrokiem patrzyłam na krzyż wiszący na ścianie. prosiłamBoga, prosiłam Go o jednego sms`a, o jedną głupią wiadomość od tamtego skurwiela. nie napisał. zaczęłam się zastanawiać czy Bóg istnieje? i co i teraz widzisz do jakich irracjonalnych zachowań doprowadził mnie ten człowiek?
.cofnij się chociaż kilka stron w moim pamiętniku a zobaczysz, że jeszcze kilka dni temu byłam silna, miałam nadzieję, dawałam radę, posiadałam chęci do życia. a teraz? teraz bez nadziei, bez miłości, bez Niego...
zasnęłam o piątej nad ranem. obudzili mnie po siódmej i to jeszcze z wielkimi pretensjami za zło całego świata. ludzie, no proszę was - cała noc przepłakana, kłótnie z samego rana, wytykanie życiowych błędów - to nie są te cudowne wakacje. szczerze? wolałabym wrzesień.
rozpieszczony przez rodziców gówniarz, posiadający za małolata wszystkie najwymyślniejsze zabawki. następnie najcudowniejsze motory. a teraz wozi się drogimi furkami. nie zapomnijmyoczywiście dodać, że owe prezenty otrzymuje od matki zza granicy, którapoświęciła szczęście rodziny aby ten skurwiel miał wspaniałe życie. a jego stać jedynie na złamanie kolejnego serca, następnej głupiej idiotce, która uwierzyła w jego rzekomą miłość.
zasnęłam o piątej nad ranem. obudzili mnie po siódmej i to jeszcze z wielkimi pretensjami za zło całego świata. ludzie, no proszę was - cała noc przepłakana, kłótnie z samego rana, wytykanie życiowych błędów - to nie są te cudowne wakacje. szczerze? wolałabym wrzesień.
rozpieszczony przez rodziców gówniarz, posiadający za małolata wszystkie najwymyślniejsze zabawki. następnie najcudowniejsze motory. a teraz wozi się drogimi furkami. nie zapomnijmyoczywiście dodać, że owe prezenty otrzymuje od matki zza granicy, którapoświęciła szczęście rodziny aby ten skurwiel miał wspaniałe życie. a jego stać jedynie na złamanie kolejnego serca, następnej głupiej idiotce, która uwierzyła w jego rzekomą miłość.
nie mam nic przeciwko przyjaźni damsko-męskiej, ale jeśli dowiem się, że masz cokolwiek wspólnego z tą kurwą to obiecuję, że ona nie ma już oczu.
.nasza pierwsza kłótnia? mimo że miałam ochotę wydrapać Ci oczy, mimo że łzy spływały po policzkach i mimo że wytykaliśmy sobie największe błędy swojego życia nigdy jej nie zapomnę. a wiesz dlaczego? bo jeśli ludzie się kłócą to najwidoczniej im na sobie zależy. nam też zależało. tylko jest jeden mały ale za to istotny szczegół - mi zależało na Nim, na szczęściu, na miłości a Jemu tylko i wyłącznie na sexie.
to nie jest tak, że ja jestem o Niego zazdrosna - po prostu wkurwia mnie, że ta szmata będzie Go miała, że to ją będzie całował każdego dnia, wieczoru, każdej nocy, że te słodkie smsy na dobranoc będzie pisał do niej, że będzie dotykał i pieścił jej ciało swoimi szorstkimi dłońmi, że to właśnie do niej będzie szeptał najdelikatniejsze słowa pod słońcem, że to dzięki niej będzie się uśmiechał, że może ją kurwa pokocha.
a wiesz czego boję się najbardziej? tego, że pewnego ranka zbudzę się, jak zwykle z zaschniętymi strumykami łez na policzkach i stwierdzę, że nie mam już sił na udawanie, że wszystko jestw porządku i że jestem szczęśliwą nastolatką. cholernie boję się, że poddam się i że dam Ci tę jebaną satysfakcję, że wygrałeś właśnie Ty. Ty - nie Ja.
musnęłam delikatnie Jego usta, ściągając mu jednym płynnym ruchem dłoni kaptur z głowy, mierzwiąc Jego krótko przystrzyżone ciemne włosy, objął mnie tak czule, że świat przestał istnieć.
tak mam blond włosy, uwielbiam krótkie spódniczki i spodenki, lubię różowy i ogromną frajdę sprawia mi zabawa chłopakami i wiesz co? zajebiście mi z tym poza tymi kilkoma wieczorami gdy nie mogę zahamować płaczu i tego wewnętrznego bólu. coś jeszcze?
`nic mnie z Nim nie łączy. nic, zrozum.`- powiedziałam zdecydowanym tonem do przyjaciółki, patrząc Jej prosto w oczy. `kto by pomyślał, że taki frajer może zmienić porządną dziewczynę...to wytłumaczysz mi dlaczego, za każdym razem gdy ktoś wypowie Jego imię lub cokolwiek o Nim wspomni Twoje oczy błyszczą się jak gwiazdy a na twarzy pojawia się uśmiech?` -`no tak.. po prostu Go lubię. lubię Go. lubię Go za bardzo, kurwa. ` - dodałam mniej stanowczym już tonem.
boisz się, że możesz pokochać. boisz się, że ktoś pozna cię na tyle dobrze, że będzie mógł cię zranić, a ty nie powiesz tego słynnego 'mam to w dupie'.
wszystkie są mojego autorstwa, oprócz tego ostatniego. podeślę Ci jeszcze kilka. :}
wszystkie są mojego autorstwa, oprócz tego ostatniego. podeślę Ci jeszcze kilka. :}