piątek, 28 października 2011

Sama się dziwiła, że szuka od lat jednej straconej chwili. Witaj w XXI wieku, gdzie " na zawsze " trwa od kilku dni do kilku tygodni , gdzie " kocham " stało się zwykłym słowem rzucanym na wiatr, a " miłość " to pisanie na gg i zmienianie statusu związku na facebook'u . Wtedy do niej dotarło . On przecież kocha inną .. I harmider ulicy , na której była , chociaż tej najbardziej ruchliwej , jakoś ... Ucichł .. Jej świat runął . Zmieniłam się. Jeszcze rok temu nie wzięłabym do ust alkoholu, czy papierosa. Dziś traktuję to jako ucieczkę od pędu codziennego świata. Chwilową ucieczkę, która mnie niszczy i tak naprawdę nic mi nie daje. “-Założę czarne szpilki, najpiękniejszą kieckę jaka mam w szafie. Pomaluje paznokcie na czerwono, zrobię mocny makijaż. Wejdę na salę z uśmiechem na twarzy i pewna siebie. Spojrzę na Ciebie i przejdę tak blisko byś poczuł zapach moich perfum. Będę się bawić z Twoimi kolegami do białego rana, popijając Twoje ulubione piwo. A Ty będziesz stał ze swoją dziewczyną pożądając mnie wzrokiem z zazdrości.” Losu zwroty nie do przewidzenia nigdzie. Swego szczęścia nie buduję na cudzej krzywdzie. I kiedy tak patrze w okno, leżąc na łóżku z nogami na ścianie i słuchawkami w uszach zastanawiam się czy choć przez jedną jedyną sekundę zatęskniłeś za moją obecnością, za moimi głupimi żartami i irracjonalnymi pomysłami, czy choć przez jeden, jedyny raz powiedziałeś szeptem "brakuje mi jej" Pragnienie bycia kimś innym to marnowanie osoby,którą się jest. Chyba najbardziej boli stracenie osoby, której nie miałaś, a tak bardzo potrzebowałaś. 'tak będzie lepiej dla nas obojga'- w dosłownym znaczeniu: 'nie znalazłem konkretnego powodu, dla którego powinniśmy się rozstać ale odechciało mi się udawać, jak bardzo cię kocham'. Chciałabym kiedyś usiąść na trawie, spojrzeć w niebo i z czystym sumieniem stwierdzić: Tak, jestem cholernie szczęśliwa. Kobieta to takie stworzenie, które zawsze daje mężczyżnie szanse. I to nie raz. Gdy mężczyzna ją zawiedzie, gdy zrani, nawet żle potraktuje, to gdy kocha...to chce to przepracowac i dalej normalnie żyć. Częstow duchu myśli: idioto, daje Ci szansę, nie zmarnuj jej! Mężczyzna tego nie widzi. Nie zauwazył, że ona jest zdolna do ustępstw, kompromisów, aby nie marnować tego potencjału, uczucia, więzi...miłości. Często mężczyzna nie potrafi z tej szansy skorzystać. Nie widzi, że naprawdę można ją stracić. Gdy nie będzie ona już miała sił, by o nich walczyć... Ludzie pytają mnie: "Masz chłopaka?" Na co ja odpowiadam: "Nie szukam." "Nie chcę mieć." "Nie potrzebuję." Pewnie w tym momencie nasuwa ci się pytanie 'dlaczego?'. Ponieważ nie preferuje miłości na sile. Dziwne jest dla mnie posiadanie chłopaka tylko dlatego żeby był. W miłości nie uwzględniam kompromisów. Wspólnym byciu razem owszem. bez śniadania z nadzieją na lepszy dzień, bez obiadu, by uwierzyć, że można żyć, bez kolacji by zapomnieć o pragnieniach serca. Usiadłeś obok mnie i złapałeś za ręke. spojrzałam w twoje błyszczące oczy. 'pocałuj go' - krzyczało serce, 'bedziesz tego żałowała ' - szeptał rozum. Teraz świat już się nie liczy . Ogranicza się pole widzenia, skupiasz się tylko na tym, co uznałaś za sens życia, na tym, co jest najważniejsze . Na Nim . 15 letnia dziewczyna trzyma za rękę swojego 1 rocznego synka.Ludzie nazywają ją dziwką, nikt nie wie że w wieku 13 lat została ona zgwałcona. Ludzie nazywają kogoś grubym. Nie wiedzą że może on cierpieć na poważną chorobę która sprawia że takim jest. Ludzie nazywają starego człowieka brzydkim. Nikt nie wie że został on poważnie ranny w twarz walcząc za nasz kraj na wojnie.Ludzie nazywają kobietę łysą.. ale nie wiedzą że ma raka. Zawsze mnie to dziwiło: Dwoje ludzi, którzy wiedzą o sobie niemalże wszystko nagle przestają się znać. Chciałabym Ci coś powiedzieć, ale nie wiem czy warto. Nigdy nie pozwól, aby ci ktoś wmówił, że nie możesz czegoś zrobić. Jeśli masz marzenie, musisz je chronić. Ludzie nie potrafią sami czegoś zrobić, więc mówią, że ty też nie możesz. Jeśli czegoś chcesz, to zdobądź to. “Albo nie umiesz, albo życie tak sprawiło, że o bólu nic nie powiesz i ukryjesz wszystko, nawet miłość.” Ale kiedy sam zaczniesz opowiadać, zrozumiesz w tym cały sekret, że niektóre historie są niedokończone, jakby zostały przerwane w połowie. A wtedy tkwią mocniej w nas, bo kiedy nie zamkniemy jakiegoś etapu, nie możemy przejść do następnego. Pamiętam każde moje oczekiwanie na Ciebie, wtedy wiedziałam ile dla mnie znaczysz dzisiaj wiem, że te oczekiwania świadczyły o tym jak bardzo Cię kocham i jak mi na Tobie zależy.. Chciałabym do Ciebie zadzwonić, powiedzieć tak po prostu, że tęsknię. Nie wiem, czy to coś znaczy, nigdy nie chciałam niczego Ci niszczyć, chciałam Ci tylko powiedzieć, że tęsknię. Że kurwa tęsknię. O trzeciej nad ranem krew płynie w żyłach wolniej niż zwykle, a sen jest wyjątkowo głęboki. Dusza jest wówczas albo pogrążona w błogosławionej nieświadomości, albo miota się rozpaczliwie, rozglądając się z przerażeniem wokół siebie. Nie istnieją żadne stany pośrednie. Wesołość staje się płytka i krucha. Nie ma grozy, bo zniszczyła ją nuda, a miłość jest tylko snem. W młodym wieku nie możemy mówić o miłości. Ale jak nazwać uczucie nieogarniętego szczęścia po poznaniu wyjątkowej osoby? Porównajmy związek do domu, chcemy zrobić klimat, zapalić świeczki, przez pewien czas jest idealnie. Dwie osoby wpatrujące się w swoje oczy, szepczące słodkie komplementy, na samą myśl mnie mdli. Po pewnym czasie rozkoszy którą czerpiemy z idealnego związku czas otworzyć okno, wywietrzyć dom. Niestety tworzy się przeciąg, świeczki gwałtownie gasną a kochankowie nie mogą się odnaleźć, idą, patrzą w innym kierunku, próbują złączyć ręce, na marne. Ciemność jest nieogarnięta, zagubienie nie do opisania. Prawdopodobnie tych dwoje ludzi już nigdy na siebie nie trafi, honor i duma nie pozwala się przyznać ,kto otworzył okno. Znowu znalazłam się w punkcie, gdy nie wiem, dokąd zdążam. Wygląda na to, że co jakiś czas burzę całe swoje życie i zaczynam je budować od nowa. Nieważne, co zrobię, i jak bardzo się staram, bo i tak nie osiągnę wyżyn błogostanu, prosperity i bezpieczeństwa, jak wielu innych ludzi. Nie mówię o zostaniu milionerką, życiu długo i szczęśliwie. Chodzi mi tylko o to, aby wreszcie móc się zatrzymać, przestać robić to, co robię, rozejrzeć się dookoła, odetchnąć z ulgą i pomyśleć, że wreszcie dotarłam tam, dokąd chciałam. Jeśli potrafisz spędzić z kimś pół godziny w zupełnym milczeniu i nie czuć przy tym wcale skrępowania, ty i osoba ta możecie zostać przyjaciółmi. Jeśli zaś milczenie będzie wam ciążyło, jesteście sobie obcy i nie warto nawet starać się o zadzierzgnięcie przyjaźni. Rzucić, to wszystko i uciec. Zacząć żyć od nowa. Z nową etykietką. Bez opinii, na starcie. Bez ludzi, którzy kładą Ci kłody pod nogi. Bez problemów, bez rutyny. Bez abstrakcyjnej nadziei na lepsze jutro. Chcę uciec. Ale nie mogę. Dalej tkwię, w tym zakichanym, szklanym, pudełku, zwanym życiem. Stąd, nie ma wyjścia. Nawet śmierć, jest zbyt bezszelestna, by pomóc. Popatrz jak perfekcyjnie się niszczymy. Patrz tyle lat, nic się nie zmienia, browary w dłoniach, jointy w zębach, miłość w burdelach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.